PODHORCE
Zamek na zboczu gór.
Zamek w Podhorcach jest bez wątpienia najpiękniejszą budowlą w Polsce, a
nawet w każdym innym kraju należałby do gmachów niezwykłych - tak pisał pod
koniec XVII wieku o podhoreckim pałacu dworzanin Francois d'Alerac.Istotnie,
wielkopański przepych i przepiękne położenie czyniły zamek perłą wśród
magnackich rezydencji.
Podhorce - dziś ukraińskie - położone są na stoku gór Woroniaków (409 m), na
ich najdalej na północ wysuniętym cyplu (80 km na wschód od Lwowa).
Przebiega tędy europejski dział wodny, część wsi nalezy do dorzecza Wisły,
część do Dniepru. Nazwa Podhorce wywodzi się z położenia miejscowości "pod
górą", gdzie mieszkali głównie Rusini.
Na płaskim szczycie stromego wzgórza
znajduje się druga część wioski z zamkiem i kościołem - niegdyś z ludnościa
polską.
Dojedziemy tam ze Lwowa szosą E 40 przez Olesko ( o którym pisaliśmy przed
tygodniem) lub od południa ze Złoczowa przez Sasów, gdzie warto zpobaczyć
drewnianą cerkiew z XVII wieku.
W 1440 roku król Władysław Warneńczyk nadał prawo własności Podhoreckiemu
herbu Belina. W 1633 roku kupił Podhorce Stanisław Koniecpolski herbu Pobóg
- hetman wielki koronny i kasztelan krakowski - dziedzic niedalekich Brodów.
Nowy pałac wchłoną w siebie resztki murów parteru i piwnice XVI - wiecznego
dworu obronnego.Wielkopańska rezydencja spełniała funkcje obronne, co w XVII
w. było konieczne. Pałac na skarpie był widoczny z odległości wielu
kilometrów, dziś krajobraz widziany ze zbocza zamkowego także robi wrażenie.
Wnuk hetmana, równiez Stanisław, część swego ogromnego majątku z Podhorcami
zapisał synowi króla Jana III .Od Sobieskich zamek nabył w 1718 r. hetman
Stanisław Rzewuski. W czasie wojen kozackich zamek ucierpiał tylko
nieznacznie, ale po śmierci króla Jana nie miał kto dbać o pałac, dopiero
Bracia Franciszek i Kazimierz Rzewuscy
na tle budowli Rzymu.
Rzewuscy uczynili go na powrót świetnym. Wacław Rzewuski dobudował jedną
kondygnację, budynek pokrył jednolitym dachem, czterospadowym, wówczas
zmieniono hełmy nad pawilonami. Zostały zwieńczone postaciami Atlasów
dźwigających kulę ziemską (kula spadła z dachu i obecnie znajduje się
wewnątrz zamku) i układ słoneczny (stoi do dziś na swoim miejscu). Miał
Rzewuski w Podhorcach swój teatr nadworny, w którym wystawiał własne sztuki.
Był fundatorem kościoła Podniesienia Krzyża Świętego, postawionego na osi
bramy wjazdowej, do której biegnie aleja lipowa. Kościół jest rotundą o
średnicy 12 m, posiada portyk złożony z 14 kolumn korynckich, na ścianie
attykowej możemy podziwiać barokowe rzeźby. Po drugiej stronie zamku, na
zboczu, znajdował się ogród włoski na trzech obniżających się tarasach.
Część dzieł sztuki przeniesiono do zamku z pobliskiego Oleska. Sale zamkowe
były bogato wyposażone w meble i obrazy. Nazwy sal - zielona, karmazynowa,
złota i żółta - nawiązywały do koloru ścian i obić mebli, sala rycerska
zawierała kolekcję broni i służyła wielkim przyjęciom. Tu było wesele
księcia Karola Radziwiłła i tu Rzewuscy podejmowali cesarza Franciszka I.
Mieszkali w Podhorcach także inni sławni Rzewuscy: Seweryn - targowiczanin i
Wacław - emir Tadż ul - Fahr, powstaniec listopadowy, bohater utworów
Słowackiego (Duma o Wacławie Rzewuskim) i Mickiewicza (Farys). Dla historyka
literatury ciekawostką bedzie fakt urodzin w Podhorcach Euzebiusza
Słowackiego - ojca Juliusza.
Kościoł
świętego Józefa w Podhorcach,
W czasach rozbiorów zamek ucierpiał od kwaterujacych tu przez kilka lat
wojsk moskiewskich, pod zaborem austriackim znaczną część wyposażenia
zlicytowano, łącznie z blachą miedzianą z dachu. Z upadku zamek podźwignął
Leon Rzewuski, a po nim kolejny właściciel - książę Eustachy Sanguszko. Do
1914 r. pałac funkcjonował jako prywatne - ale ogólnie dostepne - muzeum.
Podczas I wojny zbiorów ewakuowano do dóbr Sanguszków w Sławucie, a nawet do
Niżnego Nowogrodu, część do Gumnisk pod Tarnowem. W latach 30. z powrotem
kompletowano podhoreckie zbiory. Ostatnim właścicielem był Roman Sanguszko,
właściciel słynnej stadniny koni.


Podczas II wojny światowej zniszczeniu uległy portale, kominki, boazerie,
obicia, piece i posadzki. W czasach ZSRR urządzono w zamku szpital
gruźliczny. Po pożarze w lutym 1956 r. zawaliły się stropy I i II piętra.
Obecnie zamek jest restaurowany, muzeum jest filią Lwowskiej Galerii
Obrazów. Ukraińcy mają ambicję przywrócenia dawnego wystroju rezydencji
magnackiej, trwa ppokrywanie dachu blachą miedzianą. Chroniczny brak
pieniędzy opóźnia prace. Mimo że dzisiejszy stan zamku pozostawia wiele do
życzenia, jest to nadal piękna rezydencja i najciekawszy obiekt na
opisywanym przez nas od kilku tygodni turystycznym szlaku "Złotej podkowy".
Zamek w 1977 roku.

Wjazd do zamku w Podhorcach.
Zamek w Podhorcach.
Roman Aftanazy (zmarły niedawno kustosz Ossolineum — lwowskiego i wrocławskiego) przedstawia najbardziej aktualny, syntetyczny zarys dziejów tego założenia pałacowo-ogrodowego, wraz z obszerną dokumentacją fotograficzną i ikonograficzną (w: tenże, Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej — Województwo ruskie, Ziemia Halicka i Lwowska, Zakład Narodowy im. Ossolińskich-Wydawnictwo, Wrocław 1995.
Juliuszowi Rossowi w rozprawie „Sala Stołowa w Podhorcach i jej malowidła stropowe" (w: Folia Historiae Artium t. XIV, Kraków 1978,) przyświecał program „ocalenia zespołu podhoreckich malowideł stropowych od zapomnienia i przywrócenia im należnego miejsca w historii polskiej kultury artystycznej".
Na podstawie zachowanej dokumentacji inwentaryzacyjnej z różnych okresów i wielu innych danych, ustalił schemat rozmieszczenia malowideł stropu w tej sali pochodzących z lat 60. XVII wieku i ujętych w monumentalne, rzeźbione i złocone ramy, ustalił ich treść oraz określił ich program ikonograficzny, koncentrujący się na apoteozie twórcy rezydencji, hetmana wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego i gloryfikacji jego czynów wojennych oraz zasług dyplomatycznych, jak również w kontynuacji tematycznej — gloryfikacji odnowiciela tego zamku-pałacu — Stanisława Mateusza Rzewuskiego.
Ustalenia te mają ważne znaczenie wobec ostatecznego unicestwienia wnętrz rezydencji w wyniku pożaru całego obiektu w 1956 r., po którym została w zasadzie tylko bryła; ten pożar dopełnił kolejne etapy dewastacji w okresie I wojny światowej i bezpośrednio po 1945 r., kiedy to pałac poddany różnym przeróbkom wnętrz funkcjonował jako zamknięty obiekt lecznictwa, ale wtedy jeszcze strop, choć znacznie zniszczony istniał jeszcze. (Zachowały się tylko dwa malowidła dotyczące tematycznie St. Koniecpolskiego, wyjęte z tego stropu jeszcze w XVIII w., a zastąpione wówczas innymi przedstawieniami, odnoszącymi się już do osoby hetmana Rzewuskiego. Przypomnieć też można, w ślad za autorami albumu, że stropy podhoreckie służyły w okresie międzywojennym jako wzór przy rekonstrukcji sal Wazów na Zamku Wawelskim; sama zaś ta sala określana niejednokrotnie jako Rycerska lub Zbrojownia była najbardziej reprezentacyjnym pomieszczeniem pałacu, wypełnionym dziesiątkami obrazów, zespołem mebli, dzieł rzemiosła artystycznego, hetmańskimi chorągwiami i sztandarami oraz jak podaje R. Aftanazy — najwspanialszą w Polsce kolekcją broni — zbroi husarskich, kolczug, tarczy, szabli itd.; sala ta była ongiś najczęściej fotografowana, i tylko te fotografie świadczą dziś o wyposażeniu tego wnętrza.
Ozdobne stropy wypełnione malowidłami o różnej tematyce — np. starotestamentowej, znajdowały się także w innych salach, co omawia sygnalizowana monografia-katalog). Tenże autor odrębne studium poświęcił! kaplicy zamkowej w Podhorcach (Biuletyn Historii Sztuki z 1974 r..
Zbigniew Bania na nowo szczegółowo opracował skomplikowane dzieje architektoniczne (Pałac w Podhorcach, Rocznik Historii Sztuki), ustalając m.in. datowanie powstania zespołu, genezę formalną obiektu, jego program funkcjonalny i ideowy oraz formułuje hipotezę co do ewentualnego autorstwa pierwotnego projektuj architektonicznego (Andrea dell' Aqua). Jan K. Ostrowski przedstawił problematykę historii, architektury, dekoracji malarskiej, wyposażenia, wartości artystycznych i aktualnego stanu zachowania (wraz z bogatą dokumentacją fotograficzną sprzed 1939 r. oraz z 1992 r.) kościoła parafialnego p.w. św. Józefa, który wzniesiony z fundacji Wacława Rzewuskiego od początku swego istnienia należał do zespołu rezydencjalnego w Podhorcach (publikacja w monumentalnej serii „Materiały do dziejów sztuki sakralnej na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej — t. I, Kościoły i klasztory rzymskokatolickie dawnego województwa ruskiego, Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, Kraków 1993,).
Ta podstawowa literatura dotycząca pałacu podhoreckiego dopełniona teraz została dziełem fundamentalnym, o wyjątkowym j znaczeniu. Jest to ogromny album-monografia rekonstruująca wielki zbiór malarstwa j (kilkaset dzieł) zgromadzony w dawnych wnętrzach pałacowych.
Wyjątkowym zbiegiem okoliczności zbiór ten w znacznej części ocalał, istnieje — choć rozproszony, i przechowywany jest po części w Muzeum Okręgowym w Tarnowie, a po części w Lwowskiej Galerii Sztuki (Lwów i zamek w Olesku, łącznie 194 obrazy). Niektóre obrazy pochodzące z tej galerii znajdują się w innych muzeach lwowskich (Lwowskie Muzeum Historii Religii, Lwowskie Muzeum Historyczne) czy polskich (Muzeum Narodowe w Krakowie i w Warszawie), kilka jest własnością prywatną. Najcenniejszy obraz z całej kolekcji, niejednokrotnie też omawiany w międzynarodowej literaturze przedmiotu, Miłosierny Samarytanin, dzieło Jacoba Jordaensa, ewakuowany wraz z pewną częścią zbiorów podhoreckich we wrześniu 1939 r. przez ostatniego właściciela pałacu ks. Romana Sanguszkę w transporcie do Rumunii, a ostatecznie do Brazylii, znajduje się obecnie w Sao Paulo jako własność Fundacji Romana Sanguszki. (Historię zmiennych atrybucji tego obrazu jako dzieło pierwotnie to Rubensa, to van Dycka, jak też dzieje kolejnych ewakuacji malowidła przed zagrożeniami I i II wojny światowej omawiają autorzy w tekście monografii, jak i we właściwej nocie katalogowej.
Maciej Miśkowiec
Zdjęcia przysłał Pan Eugeniusz Flaszecki - historyk z kresów,
zajmujący się historią Litwy i Lwowa.
| |